Miłego oglądania!
niedziela, 20 grudnia 2015
Niebiańska przepowiednia
To tytuł filmu polecanego na forach przez absolwentów Metody Dwupunktowej NCK.
Miłego oglądania!
Miłego oglądania!
Bruce Lipton: Mądrość Twoich Komórek - jak twoja wiara steruje twoją biologią?
Źródło: www.ayudandoteaserlibre.com
Komputer wewnątrz
Nowa biologia ujawniła, że mózg komórki jest jej skórą, membraną, interfejsem wnętrza
komórki i zmieniającego się świata, w którym żyjemy. Jest to element funkcjonalny
kontrolujący życie. To ważne, ponieważ dzięki temu rozumiemy, że jego funkcja
pokazuje, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów.
Poprzez działanie błony
komórkowej możemy właściwie kontrolować nasze geny, naszą biologię i nasze życie i
robimy to, choć wierzymy, że jesteśmy ofiarami genów.
Zacząłem rozumieć, że komórka była czymś w rodzaju chipa, a jądro było swego
rodzaju dyskiem twardym zawierającym programy. Programami były geny. Gdy pisałem
ten tekst na moim komputerze, pewnego dnia zrozumiałem, że mój komputer był jak
komórka. Posiadał stworzone dla niego programy, ale to co zostało wyrażone przy
pomocy komputera, nie zostało określone przez programy. Zostało to określone przez
informację, że ja, jako środowisko, piszę na klawiaturze. Nagle wszystkie kawałki
złożyły się w całość: błona komórkowa jest właściwie chipem przetwarzającym
informacje. Geny komórki stanowią napęd dysku twardego ze wszystkimi możliwymi
potencjałami. Właśnie dlatego każda komórka w twoim ciele może stworzyć każdego
rodzaju inną komórkę, ponieważ każde jądro zawiera wszystkie geny, które tworzą człowieka. Dlaczego jednak jedna komórka musi być skórą, a inna może być kością lub
okiem?
Odpowiedź nie opiera się o programy zawarte w genach, lecz o sposób reakcji na
informację pochodzącą ze środowiska. Nagle uderzyła mnie większa rzecz: to, co czyni
nas różnymi od innych ludzi, to obecność kompletu unikalnych identyfikujących nas
kluczy białek (receptorów) obejmujących klawiaturę znajdującą się na powierzchni
naszych komórek. Znajdujące się na błonie komórkowej klucze tożsamości
odpowiadają na docierającą ze środowiska informację. Największe "Aha!" brzmiało dla
mnie następująco: nasza tożsamość jest właściwie sygnałem środowiskowym
poruszającym się po klawiaturze znajdującej się na powierzchni naszych komórek i
pobudzającym nasze programy genetyczne; nie siedzisz wewnątrz komórki, tylko
poruszasz się po komórce, używając klawiatury jako interfejsu. Jesteś tożsamością
wywodzącą się ze środowiska.
W czasach młodości nie wiedziałem, że ta religia oferowała mi prawdę. Odszedłem od
ducha i skończyłem się w nauce. Zrozumienie, że moja tożsamość była czymś
pochodzącym ze środowiska poruszającego się po moich komórkach, było
największym szokiem dla mojego świata, ponieważ zostałem przerzucony z
nieduchowej rzeczywistości do czegoś, co wymagało duchowego istnienia. Moje
komórki były jak małe telewizorki z antenami, a ja nadawałem coś, co kontrolowało
odzyskiwanie informacji z genów. W rzeczywistości programowałem moje komórki.
Zrozumiałem, że jeśli komórka obumarła, to nie oznaczało to od razu problemów z
transmisją - transmisja nadal trwa, obojętnie czy komórka istnieje lub nie. Wszystko to
uderzyło mnie mocno, wywołując głęboki strach. Zrozumiałem, że przetrwanie nie było
tak ważne z powodu mojego niezmiennego charakteru wywodzącego się z jakiejś
transmisji w polu. Lęk przed śmiercią zniknął. To było jakieś dwadzieścia pięć lat temu i
było to jedno z najcudowniejszych uwalniających doświadczeń, jakie dane mi było
kiedykolwiek przeżyć.
Percepcja - siła Nowej Biologii
Postrzegamy środowisko i dostosowujemy naszą biologię, ale nie wszystkie nasze
spostrzeżenia są dokładne. Jeśli pracujemy, doświadczając braków w percepcji,
wówczas te braki przedłużają okres niedostosowania naszej biologii. Gdy nasze
postrzegania są niedokładne, to możemy wtedy właściwie zniszczyć naszą biologię.
Kiedy zrozumiemy, że geny są tylko respondentami spostrzeżeń odebranych ze
środowiska przez błonę komórkową, to możemy wówczas zrozumieć, gdy nasze życie
nie toczy się najlepiej, że musimy zmieniać nie geny, ale naszą percepcję.
Łatwiej
zmienić percepcję niż ciało fizyczne. W rzeczy samej jest to siła nowej biologii: możemy
kontrolować nasze życie, kontrolując naszą percepcję.
"Prawdy" utrzymywane w nauce są w rzeczywistości bzdurami, tak naprawdę są to
tylko "założenia" i owe założenia są błędne. Dopóki ich nie poprawimy, będziemy
niewłąściwie rozumieć nasz związek z planetą, przyrodą i środowiskiem. Wskutek tego
niszczymy środowisko, które dało nam przecież życie.
Błędem numer jeden w tym założeniu jest stwierdzenie, że wszechświat skłąda się z
materii i że możemy go zrozumieć, badając materię. Nasze postrzeganie jedynie
materialnej biologii i środowiska z punktu widzenia nauki jest już nieprecyzyjne. Inne
założenie mówi, że geny kontrolują życie. Tak naprawdę nasze życie kontrolują nasze
spostrzeżenia i to poprzez zmienianie własnych spostrzeżeń możemy kontrolować
nasze życie. Przedyskutuję to później. Błędem numer trzy jest bardzo niebezpieczne
założenie: ze w naszym rozwoju używamy mechanizmów teorii Darwina, którą to teorię
można podsumować jako "przetrwanie najodpowiedniejszego osobnika w walce o
istnienie". Ta teoria staje się nieaktualna w nowej biologii, w której ewolucja jest oparta
na wspólpracy. Dopóki tego nie pojmiemy, będziemy ze sobą rywalizować, walczyć i
niszczyć planetę, nie wiedząc, że przetrwamy tylko poprzez współpracę i że nasza
nieustanna konkurencja jest ostatnią godziną ludzkiej cywilizacji.
Przyszłość medycyny
Wszystko we wszechświecie jest obecnie pojmowane jako stworzone z energii; dla
naszej percepcji wszystko wygląda na fizyczne i stałe, jednak w rzeczywistości są to
tylko oddziałujące ze sobą energie i siły. Oddziałując wzajemnie ze swoim
środowiskiem, jednocześnie wchłaniasz i wysyłasz energię. Prawdopodobnie bliższe są
ci określenia "dobre atmosfery" i "złe atmosfery". Są to fale, w których wszyscy
wibrujemy. Wszyscy jesteśmy energią. Energia w twoim ciele odzwierciedla energię
znajdującą się wokół ciebie, ponieważ atomy w twoim ciele nie tylko wydzielają energię,
ale również ją pochłaniają. Każdy żywy organizm porozumiewa się przy pomocy tych
wibracji. Zwierzęta porozumiewają się z roślinami, one porozumiewają się z innymi
zwierzętami. Szamani rozmawiają z roślinami, używając wibracji. Jeśli jesteś wyczulony
na różnice między "dobrymi" i "złymi" wibracjami, zawsze udajesz się do miejsc, które
zwiększą twoje szanse przetrwania, zwiększą twój wzrost, miłość, etc i trzymasz się z
daleka od sytuacji i miejsc, które mogłyby cię wykorzystać lub osłabić ciebie takim,
jakim jesteś.
Kiedy nie zwracamy uwagi na nasze energie wibracyjne, to wtedy tracimy
najważniejsze informacje z naszego środowiska. Rozumienie nowej fizyki mówi nam, że
wszystkie siły są ze sobą powiązane i wzajemnie ze sobą oddziałują. Dlatego musisz
uważać na te niewidoczne siły, które związane są z tym, co się dzieje w twoim życiu. W
momencie gdy medycyna nie szkoli lekarzy, że ta energia jest częścią systemu, oni
bardzo łatwo przyzwyczajają się do używania nowych systemów badania wzrokiem,
aby określić, co się dzieje wewnątrz organizmu. Zabawne jest to, że oni odczytali swoje
badania jako "mapę", nie mając przy tym podstawowego pojęcia o tym, że te ich mapy
są bezpośrednimi odczytami obecnej w ciele energii.
Na przykład w mammografie wykrywającym raka piersi [monitor] wizualizuje emisję
charakterystycznej energii wyróżniającej nowotwór. Co by się stało, gdybyś zamiast
wycinać nowotwór, zastosowałbyś energię, która przy zastosowaniu pewnych wzorców
zmieniłaby energię tych komórek ciała i przywróciła je z powrotem do normalnej
energii? Przypuszczalnie uzyskałbyś leczniczy skutek. To miałoby sens i byłoby czymś,
co od tysięcy lat nazywane jest "uzdrawiającymi rękami". Odbiorca otrzymuje energię,
która oddziałuje wzajemnie z jego ciałem, ingerując w nie i przez tą ingerencję zmienia
charakter energii w materii fizycznej, ponieważ materia jest złożona z energii. Jest to
przyszłość medycyny, choć obecnie nie jest ona jeszcze aż tak rozwinięta.
Fizycy kwantowi ujawniają, że pod oczywistą fizyczną strukturą nie ma niczego oprócz
energii, i że jesteśmy istotami zbudowanymi z energii. To znaczy, że oddziałujemy
wzajemnie ze wszystkim dookoła. To ma bardzo poważny wpływ na opiekę zdrowotną.
Fizycy kwantowi pokazują, że energie zawsze są ze sobą powiązane. We
wszechświecie złożonym z energii fale zawsze płyną i oddziałują wzajemnie z innymi
falami. Może się okazać, że nie możemy w pełni oddzielić kogoś od środowiska, w
którym ta osoba żyje. Fizycy kwantowi mówią, że niewidoczna energia jest czasem sto
razy skuteczniejsza w przenoszeniu informacji, niż sygnały materialne (na przykład
lekarstwa). To, w czym zaczynamy się orientować, to to, że istnieje niewidoczny świat,
z którym jeszcze się nie uporaliśmy pod względem zrozumienia natury naszego
zdrowia.
Innymi słowy, bardziej niż na materii w świecie kwantowym skupiamy się na energii. W
świecie mechanicznym powiedzieliśmy, że możemy wszystko zrozumieć przez
redukcjonizm. Jednak w nowszym rozumieniu kwantowego wszechświata musimy
zrozumieć holizm: nie możesz oddzielić jednej wibracji energii od innej. Musimy
zrozumieć, że w świecie, w którym żyjemy, jesteśmy zaplątani w nieskończonej ilości
wibracji energii i że jesteśmy z nimi wszystkimi połączeni!
Oto moja definicja środowiska: jest to wszystko, począwszy od jądra twojego jestestwa
aż po krawędź wszechświata. Zawiera się w tym wszystko, co znajduje się wokół
ciebie, jak również planety i słońce oraz cały układ słoneczny. Jesteśmy częścią tego
całego pola. Aby zreasumować znaczenie tego wszystkiego, pozwolę sobie zacytować
Alberta Einsteina: "Pole jest jedynym urzędem rządzącym cząsteczką". Oznacza to, że:
pole, niewidoczna energia, jest jedynym urzędem rządzącym fizyczną rzeczywistością.
Bruce Lipton
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios
Ten artykuł jest fragmentem trzyczęściowej prezentacji dźwiękowej,
wydanej na ośmiu płytach CD przez wydawnictwo Sounds True (www.soundstrue.com). Bruce Lipton jest także autorem książki "The Biology of Belief" (Biologia
przekonań).
Źródło: www.paranormalium.pl
poniedziałek, 2 listopada 2015
Kwantowy poemat
Foto: Katarzyna Świstelnicka
Tworzenie kwantowego poematu rozpoczęło się w czasie trwania warsztatów we Wrocławiu w październiku. Cały utwór stworzyli absolwenci Metody Dwupunktowej na forum. Jest dowodem bardzo sprawnego wykorzystania przez nich potencjału prawej półkuli mózgu ;).
Miłego czytania!
Dziś na fejsbuku
stuku stuku.
Maszyna do pisania
nas pogania.
Inspiracja płynie z pola,
jaka będzie Wasza wola?
Dzisiaj zrobię dwupunkt z rana,
dwupunkt z rana jak śmietana.
Machnę ręką, bujnę nogą,
i przywitam się z podłogą.
A podłoga na to rzecze:
"Mało myśl dziś mój człowiecze".
Zdwupunktuję też powietrze,
atmosferę swą polepszę.
Zlikwiduję ból mój ziemski.
Kim jest Krzesimir Dębski?
Jedno z pytań mnie dręczących
i donikąd prowadzących.
Zniknie punkt mego widzenia,
mego chcenia i niechcenia,
mego tarcia i rozdarcia,
i inne punkty podparcia.
Pole prowadzi
i nam nie zawadzi
podążyć za polem,
by stać się kwantolem.
Jak se z dwupunktem pobaraszkuję,
już nikotyny nie potrzebuję.
Wszyscy jesteśmy kwantowi,
niech dołączą się też nowi.
Mali, duzi, młodzi, starzy,
zobaczymy, co się zdarzy.
A kto serce swe otworzy,
płynąć może wśród przestworzy.
Wszechświat zawsze go wysłucha,
więc jednoczmy te Serducha.
Dziś będziemy czarowali
i rękami też machali,
namieszamy dziś w Matrycy,
niech się uczą już laicy
jak porządnie poczuć falę
i wstać z łóżka po zawale.
Nasze czary tak działają,
choć niektórzy wyśmiewają.
Gdy problemy przytłaczają,
szybko do nas dołączają.
Kocham Kasię i Piotra osobno i razem,
są dla mnie cudnym drogowskazem.
Jak ja pięknie dziś rymuję
i dlatego dwupunktuję,
bym tą wenę zawsze miała
i by fala powalała.
Raczę się kwantami
razem z boskimi czastkami.
Wypływam na przestwór oceanu
stając się falami razem z dwupunktowcami.
Poszybować w kosmos sercem,
napędzanym słońcem Mercem.
Kwantów bezkres mam pod maską,
w obu dłoniach smaczne ciastko.
Myśl skupiona jest na trasie,
pojazd łapie za mną zasięg.
Z polnych kwiatów mam siedzenie,
w dobrej cenie, po przecenie,
w sercu wieczne podniecenie.
Tylko dziwne mam wrażenie,
Zasuwając tak mym autem,
jakbym jechał pod prąd całkiem.
Wszyscy walą na czołówkę,
rozwiązując łamigłówkę.
Co za kretyn, gamoń stary!
Co na oślep pod prąd wali!
Pewnie popił albo zasnął?
Co on, w rękach trzyma ciastko?
Wariat jakiś matko bosa!
Co tu zgrywa Hansa Klosa!
Co on, jedzie na golasa?
Turbo debil ekstra klasa!
A ja z lekką dumą pawia
Mijam wszystkich i pozdrawiam.
I wysyłam w przestrzeń wiarę,
o ich większość nad koszmarem,
jaki właśnie sobie tworzą,
perspektywą małobożą.
Kto mnie mija, mija pole,
więc się budzą z wolna trole.
Patrzę w lustro i nie wierzę,
zawracają, mówię szczerze.
Jedni w krzaki, inni w rowy,
reszta jak te święte krowy.
Dołączają się gęsiego,
wyprzedzają na trzeciego.
Kurka, sam już baranieje,
Matko bosa, co się dzieje!
Zasuwają jak rakieta,
roześmiani na waleta.
Ale jajca, kosmos jakiś,
jeden trzyma w ręce napis,
i przez szybę się wychyla,
łapiąc w zęby wiatr co chwila.
W kartkę oczy swe wlepiłem:
"Pole serce, gotów byłem"...
Ja tam wcale nie żartuję...
dwupunktuję i czaruję.
Coś tam machnę sobie ręką,
szepnę cicho coś pod nosem,
potem wskoczę do serducha
i już jestem w tym kosmosie.
On me prośby wnet zamienia
i spełniają się marzenia.
Oj jak kocham to 2P,
ono wie, co ja chcę.
Och, dwupunkcie mój kochany,
Dzisiaj z polem idę w tany
i z kwantami pogadamy.
Coś o sercu,
o aspekcie ,
o kochaniu,
w tym kontekście.
Wszystko pięknie się punktuje
i z wszechświatem dyskutuje.
Mecz oglądam i główkuję:
może dwupunkt zastosuję?
Wnet mi pole podpowiada:
"Zostaw dwupunkt dla sąsiada.
Niech se chłopcy pobiegają,
toż Lewego w kadrze mają."
Każdy zrobić może dwupunkt,
poddać się Kwantowej Fali,
w Pole Serca się zanurzyć,
wzorce stare w mig oddalić.
Podróż w czasie to przygoda,
która cuda czyni w ciele,
a już w Równoległym Świecie
nowe cele odnajdziecie.
Z okien weźmiesz, co Ci trzeba,
złotym się obsypiesz pyłem,
częstotliwość Bartlettowska
w ciele nowym jest wentylem.
Dwupunkt, dwupunkt, co za czary,
świadomości mam przybywa.
Miłość, Wiara, Akceptacja,
Matka Ziemia jest szczęśliwa.
Czary mary, czary mary,
wszystkie Wiedzmy się zleciały.
Dwupunktują i malują,
wiersze klepią i rymują.
Mamy tu też i Wiedźmina,
co wystrzelił wiersz jak klina.
Romobonk dziś tak rymuje,
że nas wszystkie deklasuje.
Ku radości Piotra, Kasi,
rymujemy co się da si.
Rano , wieczór , przez dzień cały,
dwupunktuje oszalały
człek kwantowy, człek światowy,
bo dla Świata dwupunktuje
i Świat cały się raduje,
że nas dużo, wciąż przybywa.
Będzie z tego Miłość, Dobro ?? :)
No chyba!!!
DWUPUNKTUJĘ I MALUJĘ ŚWIAT MÓJ CAŁY,
KTO DOŁĄCZY, ŻEBY CAŁY BYŁ WSPANIAŁY?
Trzy magiczne słowa
Co jeśli właśnie budzisz się z głębokiej amnezji? Co zrobić, gdy nie pamiętasz, kim byłeś w przeszłości? A co, jeśli odpowiedzi na najważniejsze życiowe pytanie "Kim jestem?", trzeba poszukać głęboko wewnątrz siebie samego?
Na to i na wiele innych pytań odnośnie tajemnic istnienia próbują odpowiedzieć goście filmu "Trzy magiczne słowa". Wśród nich znaleźli się najlepsi pisarze czy przywódcy duchowi, jak Neale Donald Walsch, Izmael Tetteh, Dolores Cannon, Gudni Gudnason, Debbie Ford, Gary Renard, Nassim Haramein, dr Zhi Gang Sha i wielu innych.
Film ten ujawnia starożytną mądrość na temat energetycznego połączenia wszystkich ludzi z materią obecną na planecie oraz we wszechświecie. Tradycyjne poglądy naukowe zakładają bowiem, że energia nie posiada inteligencji. Duchowy punkt widzenia zakłada natomiast, że każdy rodzaj energii posiada świadomość.
Film zabierze Cię w magiczną podróż do świadomości zarówno na poziomie mikro-kosmicznym jak i makro-kosmicznym, łącząc Cię z energią będącą podstawowym budulcem wszystkich rzeczy i pomagając stać się aktywnym współtwórcą i uczestnikiem całego aktu stworzenia. Przygotuj się do przebudzenia do wyższej świadomości.
piątek, 2 października 2015
Jak pozytywnie wpływać na swoje pole serca?
Myśli, postawa i zachowanie
każdego człowieka emitują pole energetyczne. To indywidualne środowisko wpływa
nie tylko na ciebie, twoje zdrowie i życiową perspektywę, ale też na doświadczenia
w zakresie relacji społecznych, gdy wchodzisz w interakcję z innymi ludźmi lub
nawet przebywasz z nimi w jednym pokoju. Okazuje się, że możemy wpływać na
nasze indywidualne, społeczne oraz planetarne środowisko i tworzyć takie, w
jakim decydujemy się żyć. W jaki sposób?
Przebywanie w koherentnym stanie
prawdziwej miłości, wdzięczności, troski i współczucia, zmienia nasze
środowisko zarówno lokalnie, tu, gdzie się znajdujemy, jak i na całym świecie.
Koherencja jest stanem bardzo efektywnym, w którym wszystkie systemy naszego
organizmu pracują w harmonii. Zwiększanie osobistej koherencji służy uzyskaniu
równowagi umysłu, ciała, emocji i ducha poprzez moc serca. Koherencja serca
działa jak katalizator, powodując wzrost współczucia, skuteczności intencji
oraz działań w kierunku budowania lepszego świata.
Dla przypomnienia, pole
elektromagnetyczne wytwarzane przez serce jest najpotężniejszym polem
energetycznym wytwarzanym przez ciało. Może być ono odczuwane przez inne osoby
oddalone od nas o około półtora metra. Jest ono stabilniejsze w stanie
emocjonalnej koherencji serca.
Pole indywidualne
Często po przebudzeniu masz dużo
energii, którą wręcz promieniejesz. Poziom tej energii może drastycznie spadać
na skutek naszych wybuchowych reakcji, choćby ze względu na rozlaną kawę lub zaginione
kluczyki do samochodu czy wizję spóźnienia się do pracy. Frustracja przyciąga
więcej negatywnych myśli, budzi niepewność i niepokój, zwiększając narażenie na
przeciążenia oraz drenaż energii. Możesz sobie z tym poradzić w następujący
sposób: zatrzymaj się, zrelaksuj się na
kilka minut wyobrażając sobie siebie w nastawieniu neutralnym, oddychającego poprzez serce lub skupiając się
po prostu na klatce piersiowej. To ćwiczenie wycisza i uspokaja energię
frustracji i niepokoju. Następnie możesz ponownie skupić się na sercu i
zamienić negatywne pole na pozytywną perspektywę. Powiedz do siebie: to ja tu rządzę. To bardzo ważne, by
nauczyć się przełączać swoje pole, gdy znajdujemy się w trudnych emocjach.
Pole społeczne
Rodzinny obiad, spotkanie
biznesowe czy towarzyskie, są przykładami środowiska pól społecznych. Jeśli
napięcie w pokoju można ciąć nożem, mamy do czynienia z polem burzliwym.
Zażarte dyskusje na spotkaniach biznesowych często wywołują negatywne uczucia i
myśli typu: „Co ja tu robię? To strata mojego cennego czasu.” W przeciwieństwie
do tych sytuacji, przebywanie z ludźmi komunikującymi się w stanie koherencji,
gdzie energia jest pozytywna i oparta na sercu, zachodzą inspirujące interakcje
oraz wzrost kreatywnych rozwiązań. Ludzie czują się odświeżeni i zasileni
pozytywną energią tego pola.
Większość osób doświadczyła tych
sytuacji w swoim życiu. Zbiorowa energia w pomieszczeniu tworzy pole, które
wibruje na określonym poziomie. Częstotliwość lub wibracja całego pomieszczenia
zależy od indywidualnych wibracji znajdujących się w nim osób. Kilka osób może
zmienić pole danego środowiska poprzez podjęcie inicjatywy zmiany ich
indywidualnego pola. Można to zrobić emanując energią spokoju płynącą do
otoczenia, wsłuchując się jednocześnie w serce z intencją pozostawania
neutralnym bez oceny. Przebywanie w przestrzeni serca bez negatywnych emocji
obniżających poziom wibracji w otaczającym nas polu, staje się wówczas coraz
łatwiejsze. Choć czasem nie mamy na to wpływu, to właśnie krytycyzm i ocena są
najczęstszą przyczyną nieporozumień na polu komunikacji międzyludzkiej.
Dzięki praktyce możemy się
nauczyć, jak szybko przywracać nasz naturalny stan koherencji podczas
komunikacji z innymi ludźmi poprzez powrót do głębokiego słuchania serca w
sposób neutralny i bez osądu. Jako jednostki indywidualne, praktykując
odnajdywanie i zachowywanie naszej indywidualnej częstotliwości, wpływamy na
wzmocnienie pozytywnego pola kolektywnego. To sprawia, że wszystkim łatwiej
jest doświadczać wyższego stopnia koherentnych interakcji i oszczędzić dużo
indywidualnej energii.
Przygotowanie indywidualnego pola
Przygotowywanie indywidualnego
pola każdego ranka, przed spotkaniami i komunikacją z innymi ludźmi, pomaga
zrównoważyć twój dzień oraz zmniejszyć gromadzenie stresu.
- Poświęć kilka minut na cichym skupieniu w przestrzeni serca.
- Zobacz się i poczuj jak zachowujesz poziom równowagi podczas spotkań i interakcji z innymi ludźmi.
- Zobacz, jak cofasz się w głąb własnego serca resetując swoją częstotliwość wibracji bez osądzania siebie za jej spadek. Wszyscy przez to przechodzimy. Wysyłaj miłość oraz pozytywną energię przed każdym spotkaniem lub wyjazdem. To przygotowuje wstępnie pole otoczenia. Nie zniechęcaj się , nawet jeśli coś nie idzie po twojej myśli. Pamiętaj, że na to pole wpływają także postawy innych. Jednak wysyłanie miłości może przynosić wiele pozytywnych rezultatów.
- Eksperymentuj codziennie aby przekonać się, w jakim obszarze przynosi ci to najwięcej korzyści.
Pole planetarne
Środowisko pola planety obejmuje
Ziemię i ludzi. W przeważającej części składa się na nie kolektywna świadomość
jej mieszkańców. Promieniowanie miłością w kierunku pola planetarnego zwiększa
pozytywną energię, dzięki czemu planecie i jej mieszkańcom łatwiej jest
przemieniać nagromadzoną negatywną energię. Nawet dwie minuty w ciągu dnia
poświęcone na przekazywanie troski Matce Ziemi może mieć ogromny wpływ. Coraz
więcej ludzi praktykuje tego typu ćwiczenia w poczuciu odpowiedzialności. Można
to porównać do wynoszenia śmieci z własnego domu.
Można również wyobrażać sobie
planetę taką, jaką chcielibyśmy ją widzieć, ponieważ nasze myśli i wyobraźnia
poprzedzają i uruchamiają proces kreacji i manifestację tego, co chcemy uzyskać (może
to być nawet dom, praca, samochód, relacje etc.). Dbanie o Ziemię jest kolejnym
ważnym aspektem planetarnej przemiany w takim samym stopniu jak uświadomienie
sobie odpowiedzialności za własną energię, myśli, emocje i działanie. To w
szczególności wpływa na ulepszanie pól osobistych i globalnych.
Wpływając świadomie na nasze
otoczenie poprzez nasze pozytywne myśli, postawy i emocje dokonujemy przemiany
w osobistym i globalnym polu. Pozytywne środowisko pola pomnaża nasz potencjał
w doświadczaniu bardziej zrównoważonego i radosnego życia.
Źródło: hearthmath.org.
Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)
W starożytności dźwięki te były
znane jako święte, doskonałe wibracje prowadzące do Jedności z Bogiem. Częstotliwości
te zawierają sekrety pitagorejskiej matematyki i stanowią pogrzebaną przez 3000
lat oryginalną skalę muzyczną. Starożytne solfeggio, którego brzmienia mają
stymulujący wpływ na naszą świadomość i DNA, na przestrzeni historii zostały
zatajone i zniekształcone.
Odpowiedzialne są między innymi
za regenerację i transformację DNA. Jest to tzw. 9-tonowa skala czyli zestaw
dźwięków, które wibrują dokładnie na częstotliwościach niezbędnych do
transformacji. Te potężne częstotliwości zostały odkryte przez dr Joseph Puleo
i opisane w książce dr Leonard Horowitz "Healing Codes for the Biological
Apocalypse".
Poszczególne częstotliwości
solfeżowe mają wpływ na określone sfery ograniczeń działając na energię naszych
emocji uzdrawiająco i uwalniająco.
„Skala częstotliwości Solfeggio”
174 Hz – uwalnianie od podświadomych lęków i traum
396 Hz. UT – uwalnianie od poczucia winy i strachu
417 Hz. RE – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie zmian
432 Hz. – wibracja złotego podziału PHI, jednoczy
właściwości światła, czasu, przestrzeni, materii , grawitacji i magnetyzmu z
biologią, kodem DNA i świadomością
528 Hz. MI – transformacja i cuda (naprawa DNA)
639 Hz. FA – połączenie, relacje międzyludzkie
741 Hz. SOL – budzenie intuicji
852 Hz. LA – powrót do duchowości
936 Hz lub 963 Hz – aktywator szyszynki (jasnowidzenie)
1122 Hz – wyciszanie
Kombinacja
dziewięciu częstotliwości
Częstotliwość 1122 Hz doskonale
uzupełnia się z pracą uzdrawiania fantomowego na poziomie eterycznym, gdzie
odnawia się komórki i narządy ciała. Dźwięki i częstotliwości solfeżowe,
działają na najgłębszych, kwantowych poziomach naszej Istoty. Poziom 1122 Hz
łączy nas z nadświadomością i porządkuje nasz bałagan wewnętrzny, zmęczenie,
zagubienie życiowe, znosi bóle, oczyszcza chaos energetyczny, wpływa na tkanki
tak jak lekarz duchowy, który rozprasza je na pra-cząstki po czym przywraca je
do kompletnego uzdrowienia na poziomie komórkowym – każda wersja częstotliwość
od najniższej w górę działa na określone centra energetyczne i związane z nimi
blokady! Wersja 1122 Hz działa z punktu nadświadomości – jakby na całość naszej
istoty – wielowymiarowo.
W inżynierii genetycznej, do
naprawy uszkodzonych "kodów życia" ulokowanych w komórkach ludzkiego
ciała, stosuje się częstotliwość DNA 528Hz. Częstotliwość ta współbrzmi z
rdzeniem kręgowym, dokonując w ramach dostrajania się do zdrowej częstotliwości
DNA, stosownych zmian w strukturach komórek. Częstotliwość ta odmładza,
zatrzymuje procesy starzenia, otwiera na prawdziwą miłość jednostki, a nawet
potrafi pomóc w przypadku chorób genetycznych i jest obecna we wszystkich pieśniach
religijnych na całym świecie.
Słuchanie tych dźwięków w formie medytacji pomaga także w:
·
Pozbyciu się wewnętrznego chaosu i niepokoju.
·
Poprawia się znacznie nasza pamięć i
koncentracja.
·
Rośnie poziom inteligencji, potrafimy twórczo i
skutecznie uczyć się oraz rozwiązywać problemy.
·
Wzrasta skuteczność naszej pracy.
·
Wzrasta samoocena i pewność siebie.
·
Poprawia się stan Twojego zdrowia.
·
Skutecznie wyciszysz i zrelaksujesz się po dniu
pełnym stresu.
·
Szybko zregenerujesz siły.
·
Oczyszcza umysł i ciało z toksycznych myśli i
emocji.
·
Rośnie Twoja kreatywność, pojawiają się twórcze
pomysły.
·
Wzrasta Twoja wrażliwość i intuicja (lepiej
przewidujesz rozwój wydarzeń).
6 częstotliwości tj. 396-852 Hz to oryginalna skala
muzyczna, w oparciu której tworzyli muzykę Mozart czy Beethoven, dlatego
wywołuje na nas duży wpływ emocjonalny. Warto zaopatrzyć się w te muzyczne
częstotliwości i pracować z nimi w odpowiedniej kolejności podczas medytacji,
najlepiej słuchać przez słuchawki stereo.
W przypadku komórek nowotworowych
konkretne częstotliwości potrafią spowodować ich rozpad, gdyż te nie wytrzymują
szybkich zmian drgań, nie potrafią się dostroić jak inne i - pękają. Ten fakt
potwierdziły badania przeprowadzone przez Fabiena Mamana na Uniwersytecie
Jussieu w Paryżu i w USA, na podstawie których opracowana została technika
przeciwnowotworowa. Okazuje się bowiem, że przy poddaniu obserwacji komórek
nowotworowych i zastosowaniu rosnącej częstotliwości dźwięków skali od C1 256
Hz do C2 512 Hz, przy 400 do 800 Hz komórki rakowe nie wytrzymują intensywności
drgań i eksplodują po zaledwie paru minutach, przy czym zdrowe komórki
pozostają nienaruszone. Można więc uznać to za podstawę skuteczności leczenia
dźwiękiem w muzykoterapii o najszerszym działaniu, bo na poziomie komórkowym.
Badania
nad związkiem dźwięku i kształtu prowadził już Ernst Chladni (1756-1827), który
posypywał sprężystą płytkę piaskiem i opiłkami korka, a następnie przeciągał po
krawędzi płytki skrzypcowym smyczkiem uzyskując różne kształty. Nauka badająca
wpływ dźwięku na materię nazywana jest cymatyką. Próbkę można obejrzeć w
teledysku Nigela Stanforda:
Jak połączyć częstotliwości z praktyką dwupunktu?
Skuteczną praktyką jest
stosowanie dwupunktu w trakcie słuchania częstotliwości solfeżowych w intencji
z jaką zintegrowana jest dana częstotliwość. Niezwykłe rezultaty daje także
pozostawanie w stanie koherencji w polu serca przy częstotliwości 528 Hz. Nie
zastanawiaj się, lecz wypróbuj sam. Życzymy samych cudów!
poniedziałek, 28 września 2015
Z czym rezonujesz?
"TWOJE CIAŁO jako całość ma poziom wibracyjny, który rośnie i opada zgodnie z twoim nastrojem, kondycją fizyczną i stopniem, w jakim strzeżesz energii. Przyjmijmy hipotetycznie, że przeciętny człowiek ma średnią skalę wibracyjną od 18 000 do 24 000 wibracji na jedną milionową sekundy. Kiedy jego energia jest silna, skala wibracyjna podnosi się do 24 000 cyklów, a kiedy energia jest słaba, opada do 18 000 cyklów. W obrębie tej skali znajdują się miliony milionów możliwych wzorców lub wydarzeń, które wskazują tę samą częstotliwość wibracyjną. A zatem jeśli wypadek samochodowy ma metafizyczną prędkość wibracyjną, powiedzmy 18 000 cyklów na mikrosekundę, a twoja energia podnosi się i opada w skali miedzy 18 000 a 24 000 cyklów, to taki wypadek staje się możliwy we wzorcu twojego losu. To jedna z sytuacji, która może się wydarzyć, ale dopóki zachowujesz energię na wysokim poziomie, dopóty ona nie wystąpi. Gdy pozwolisz swojej energii opaść, możliwość katastrofy w twoim życiu dramatycznie wzrasta. Oczywiście nie jest to kwestia szczęśliwego lub nieszczęśliwego trafu, lecz raczej stanu twojej energii, która chwilowo staje się kompatybilna z energią wypadku drogowego. Twoje życie rozwija się zgodnie z nakazem energii. Ni mniej ni więcej.
Gdy zaczniesz OKAZYWAĆ sobie MIŁOŚĆ i obdarzysz szacunkiem tkwiąca w tobie Siłę, pasmo energii, którym jesteś, będzie poruszać się coraz szybciej. Kiedy ruch przekroczy powiedzmy 30 000 cyklów ma mikrosekundę, wówczas możliwość, że będziesz uczestniczyć w jakimkolwiek wypadku, stanie się znikoma. Twoja energia wstąpi w wymiar o większej pozytywności.
JAKOŚĆ TWOJEJ DUCHOWOŚCI CZY STOPIEŃ WIBRACJI ODDALA CIĘ OD PRZYKRYCH WYDARZEŃ".
Gdy zaczniesz OKAZYWAĆ sobie MIŁOŚĆ i obdarzysz szacunkiem tkwiąca w tobie Siłę, pasmo energii, którym jesteś, będzie poruszać się coraz szybciej. Kiedy ruch przekroczy powiedzmy 30 000 cyklów ma mikrosekundę, wówczas możliwość, że będziesz uczestniczyć w jakimkolwiek wypadku, stanie się znikoma. Twoja energia wstąpi w wymiar o większej pozytywności.
JAKOŚĆ TWOJEJ DUCHOWOŚCI CZY STOPIEŃ WIBRACJI ODDALA CIĘ OD PRZYKRYCH WYDARZEŃ".
~ Stuart Wilde "Potęga energii wewnętrznej"
czwartek, 10 września 2015
Kwantowy efekt wielbłąda
Foto na licencji CreativeCommons
Po kilku dniach nieobecności w
wirtualnym świecie fejsbuka i maili, zaskoczył mnie obraz „rzeczywistości” jaki
się aktualnie wyłania na tablicach znajomych. Przytłoczyły mnie filmiki i
artykuły dotyczące uchodźców i nie byłoby w tym nic dziwnego poza tym, że
często były to wieści skrajnej maści. Z jednej strony wołające o współczucie,
chwytające za serce, a z drugiej wywołujące nic innego jak prymitywny lęk o
własne życie. Początkowo bez emocji, jednak człowiek to widzi, mimowolnie czyta
i nagle zdaje sobie sprawę, że sromotnie się rozchorował.
Objawy zatrucia lękiem podobne są
nieco do grypy. Podwyższona temperatura ciała, ból głowy i mdłości. Niemiły ucisk
w splocie słonecznym, który w żaden sposób nie ma związku z wczorajszą kolacją,
powoduje chęć jak najszybszego zaszycia się w pieleszach własnego łóżka.
Najlepiej z kotem, którym w razie czego, można przecież rzucić w napastnika. A
nóż wydrapie mu oczy? Chociaż… szkoda zwierza. Przecież najeźdźca to nie Alf i
nie zadowoli się sokiem z byle kota, choć mój jest całkiem wyrośnięty i można
byłoby spokojnie wykarmić nim całą rodzinę uchodźców. Ale zaraz, o czym ja
myślę? Nagle zdałam sobie sprawę, że daję się wciągnąć w tę grę. Wpadłam w
bardzo niefajne pole morficzne strachu.
On to, choć zagrożenie może być
realne, ma wielkie oczy i jest, całe szczęście, mega iluzją tworzoną przez
umysł. Myśli, jako reakcja na natłok informacji z zewnątrz, na komendę umysłu
zaczynają tworzyć najbardziej chore scenariusze, a te z kolei wywołują
odpowiedniej częstotliwości emocje. Boisz się, choć wróg jeszcze nie stoi u
bram. Lecz tym samym rezonujesz i wysyłasz sygnał strachu w eter, zasilając
dodatkowo swoją energią to zjawisko.
Stwierdziłam: dosyć! Skoro już jestem
tego świadkiem, obserwuję to w moim świecie, w jakiś sposób jestem za to
odpowiedzialna. Wrażliwość na dźwięki
przywołała w pamięci lecznicze tony Solfeggio eliminujące poczucie winy i lęk.
Te dwa idą ze sobą w parze, wiecznie sprzężone. Objawy zatrucia zaczęły mijać
już po kilku minutach.
Nagle zgłodniałam jak wilk.
Spokojnie wciągnęłabym konia z kopytami, a nawet z całym wozem. Kwantowa koleżanka
życzliwie poradziła: „Jedz, jedz... w kulturze islamskiej kobieta im większa,
tym warta więcej wielbłądów.” Nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie fakt,
że kilka dni wcześniej zrobiłam test: „Ile wielbłądów jesteś warta?”. Wyszło,
że trzydzieści cztery, ale nie znam aktualnego kursu wielbłąda, więc nijak nie
przełożę tego na złotówki. Podejrzewam, że nie są zamienne na kwanty.
Postanowiłam więc dwupunktowo się najeść, żeby w takim wypadku nie byli w
stanie mnie unieść. Z drugiej strony,
gdzie tu upchnąć w warunkach strefy umiarkowanej choćby te trzydzieści
wielbłądów? Trzeba byłoby zapewne zapłacić od nich podatek jak od psów. Wyobrażacie
sobie mnie, o 4:30 rano biegającą z taczką po parku i zbierającą wielbłądzie
kupy na spacerze? Obawiam się nawet, że potrzebny byłby tir. Ewentualnie
mogłoby się to przyczynić do wzrostu innowacyjności rodzimej gospodarki, na
przykład poprzez odkrycie cudownego działania wielbłądziego kału na skórę.
Dzięki temu ruszyłaby masowa produkcja, powiedzmy, „kwantowych kremów do twarzy
na bazie wyciągu (a raczej „wycisku”) z wielbłąda”.
Mało tego, niesiona tą modą,
postanowiłam wystawić się na randkowym portalu. Podałam cenę wywoławczą w
wysokości stu wielbłądów. Trafił się taki, co dawał nawet sto jeden, ale ten
akurat swój był, na bigosie chowany. Nie ma jednak przypadków. Gdy zadajesz
pytanie w kwantowym świecie, zawsze odpowiednie okoliczności pozwolą ci dotrzeć
do odpowiedzi. Zapytałam więc ludzi, którzy do mnie zaczęli pisać w ostatnich
dniach, jakiego są wyznania. I chyba nikogo nie zdziwią w tym momencie ich
odpowiedzi: „Muslim”.
Stwierdziłam, że mam szansę
zapytać kogoś z tamtej strony o zdanie. Niech mi wyjaśnią, dlaczego oni to
robią? Gdzie widzą wroga? Odpowiedź brzmiała tak:
„Powiedz mi, kto nienawidzi? Kto
zabija, jak sądzisz? Czy myślisz, że wszyscy Muzułmanie zabijają w Islamie?
Albo czy wszyscy Chrześcijanie zabijają? A może inne religie? W każdej religii
święte księgi przykazują kochać i pomagać innym ludziom. Czynić dobro, jak
tylko możesz. Nigdzie nie napisano, by zabijać ludzi. To ludzie czynią zło w imieniu
religii. Także w Europie Chrześcijanie zabijają ludzi i robią wiele złych
rzeczy. Czy możemy powiedzieć, że robią to dla religii? Nie. To oni są źli, a
nie religia. Religia nie każe czynić zła. Zrozum. Mieszkam w Europie od
dziecka. Mam przyjaciół w Niemczech i Wielkiej Brytanii i widzę, że ludzie
czynią wiele zła. To się dzieje w każdej religii.
Jeśli nie studiujesz Islamu, proszę,
nie mów niczego o Islamie. Żaden Muzułmanin nie jest Muzułmaninem, jeśli nie
wierzy w Jezusa. Jeśli chcesz się nauczyć Islamu, idź, studiuj Islam. Nie
studiuj Muzułmanów. Islam jest doskonały, Muzułanie nie. (Dr Zakir Naik).
Zatem, Islam jest doskonały, ale
nie Muzułmanie. Także Chrześcijaństwo jest doskonałe, ale Chrześcijanie nie.
Nie możesz porównywać ludzi według religii. Możesz ich porównywać według serca,
jakie mają. Wyznanie nie jest istotne, jeśli człowiek ma dobre serce.”
~ Bobby z Niemiec i Shakil z
Cypru
Jak w takiej sytuacji zaufać i
puścić? Czy to możliwe?
Tak, słuchać i obserwować, ale
kierować się tym, co mówi twoje serce. Nie oceniać niczego tylko na podstawie medialnej
perspektywy…
I z dystansem, na wesoło, bo humor
wiecznie żywy…
Enjoy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



