wtorek, 1 września 2015

Kot Schrödingera a mechanika kwantowa



Źródło: www.snorgtees.com


Noblista Erwin  Schrödinger jest najbardziej znanym twórcą mechaniki kwantowej dzięki przeprowadzonemu eksperymentowi myślowemu, którego głównym bohaterem jest jego... co prawda hipotetyczny, ale jednak kot. Wyniki tego eksperymentu zaprzeczają wszelkim regułom i jest on jednym z pomysłów mających objaśniać przełożenie zachowania świata mikro na świat makroskopowy. 

Na czym polega eksperyment? 

Kota (żywego) wkładamy do szczelnie zamkniętego pudła. Umieszczamy wraz z nim jeden (tylko!) atom promieniotwórczego pierwiastka oraz licznik Geigera, który ma wykryć, czy tenże atom wyemitował cząstkę promieniowania jonizującego. Jeśli tak się stanie, mechanizm uwalnia trujący gaz, który, jak łatwo można się domyślić, pozbawia kota życia. Jeśli nie dojdzie do rozpadu atomu, wtedy kot zatrzymuje swoje życie. Proste!? Nie tak szybko!
Z punktu widzenia fizyki kwantowej mamy zatem 50% szans na to, że atom wyemituje cząstkę. Gdy więc otworzymy pudełko, kot będzie albo żywy, albo martwy. Dopóki nie podniesiemy wieczka, kot jest jednocześnie żywy i martwy, czyli znajduje się w stanie superpozycji. Dopiero dokonanie pomiaru poprzez otwarcie pudełka, powoduje załamanie funkcji falowej kota, przez co przyjmuje on jeden, określony stan. 

Oczywiście, eksperyment jest czysto hipotetyczny i żaden kot nigdy nie poniósł w nim śmierci. 

Nie próbujcie przeprowadzać tego doświadczenia w domu! Grozi to skróceniem siedmiu żyć kota o jedno z prawdopodobieństwem pięćdziesięciu procent!

A co ma kot do dwupunktu? Podczas jego wykonywania dochodzi do załamania funkcji falowej twojego doświadczenia. Zanim do tego dojdzie, jest ono tylko potencjałem nieskończonych możliwości.


Zapraszamy do obejrzenia filmu. 




1 komentarz:

  1. Jestem zdania, iż koty jako zwierzęta są bardzo przyjazne. Tym bardziej, iż ja również mam u siebie ciekawego kotka. Wielce podoba mi się to co napisano w http://lotydalekodystansowe.pl/bialaczka-u-kota-leczyc/ i moim zdaniem, faktycznie tak jest często. W sumie koty są całkiem popularnym zwierzakiem domowym.

    OdpowiedzUsuń